Toyota Prius - test długodystansowy
Auta hybrydowe jeszcze z dziesięć lat temu były postrzegane jako coś zupełnie egzotycznego, bardziej jako zabawka dla bogaczy, którzy zgodnie ze zmieniającą się modą zaczęli być bardziej proekologiczni. I choć pierwsza seryjnie produkowana hybryda, czyli właśnie Toyota Prius, na rynku jest od 1997 roku, to dopiero druga generacja tego auta zaczęła być postrzegana bardziej na serio przez kierowców. Dziś, gdy na rynku coraz więcej producentów wprowadza swoje hybrydy, Toyota wciąż niepodzielnie panuje w tym segmencie rynkowym z trzecią generacją Priusa. Którą dzielnie wspierają hybrydowy Auris, a wkrótce także i Yaris, oraz benzynowo-elektryczne odmiany Lexusów.Najnowszy Prius zbiera dziś owoce tego piętnastoletniego doświadczenia Toyoty w produkowaniu hybryd, zaskakując w wielu aspektach. Pierwsze zaskoczenie ma miejsce już przy uruchomieniu silnika. O ile przycisk przy kierownicy nie jest dziś żadną nowością, jednak następująca potem cisza "jak makiem zasiał" może być całkowicie myląca i będzie prowokować nas do kolejnego użycia wspomnianego przycisku. Ogromną zaletą Toyoty Prius jest bowiem możliwość jazdy wyłącznie w trybie elektrycznym. Oczywiście będziemy się wówczas ślimaczyć, maksymalnie do 45 km/h, a i maratonu byśmy nie ukończyli - maksymalnie przejedziemy tak ok. 2 kilometrów.
Kwestia włączania i wyłączania się silnika spalinowego zależy więc w dużej mierze od aktualnych prędkości oraz od sposobu obchodzenia się z pedałem przyspieszenia. Kierowca ma dodatkowo pewną możliwość wpływania na ten wybór za pomocą trzech przycisków na środkowej konsoli. Przycisk EV wymusza jazdę w trybie elektrycznym, co wydaje się idealne np. podczas jazdy w korku, jednak każdorazowe mocniejsze wciśnięcie pedału gazu powoduje wyłączenie tego trybu. W trybie Eco układ Hybrid Synergy Drive stara się być najbardziej ekologiczny, jednak dopuszcza pracę silnika benzynowego. W trybie Power Prius teoretycznie jest najbardziej dynamiczny, najszybciej reaguje na ruchy pedału przyspieszenia, jednak widać, że nie jest to auto stworzone do takich celów.
Cechą charakterystyczną hybryd są bardzo zbliżone wyniki spalania w ruchu miejskim oraz poza miastem. Tyle że w tym drugim przypadku, o ile nie będziemy zbyt często poruszać się niemieckimi autostradami. Jak do tej pory najniższe zużycie benzyny wyniosło 4,2 l/100 km, choć potrafiło także oscylować sporo powyżej 6 litrów. Pamiętajmy jednak, że sroga zima nie sprzyja uzyskiwaniu przez hybrydy swoich najlepszych wyników, choć ta prawidłowość dotyczy wszystkich rodzajów napędu.
W momencie startu naszego testu długodystansowego Toyota Prius miała na liczniku 22.685 kilometrów i jak do tej pory pokonała prawie 2 tys. km. Do naszej dyspozycji trafiła najbogatsza wersja Priusa - Prestige - która już na wstępie kosztuje 118 tys. zł. Do tego dołożono nawigację z 7-calowym, dotykowym ekranem, systemem Bluetooth i kamerą cofania, a także szklanym dachem z panelami słonecznymi za kolejne 14 tys. zł. Sporo, no ale bycie trendy i ekologicznym jak widać musi swoje kosztować.
Bądź na bieżąco dzięki gadżetom motoryzacyjnym iGoogle!
Tematy w artykule: Toyota Toyota Prius długi dystans
Zobacz również
Wszystko o Toyota Prius Filmy - Toyota Prius Zdjęcia - Toyota Prius Wszystko o Toyota Filmy - Toyota Zdjęcia - Toyota

Newsletter: 











Wykop
Sfora
Facebook
2012-02-09 11:28:36
2012-02-07 12:02:33