mojeauto.plMotoryzacja w Internecie - Internetowa Platforma Motoryzacyjna mojeauto.pl

Menu

Testy długodystansowe

Motofinanse

96697

Samochody na skróty

Testy i porównania

Rozmiar normalny Czcionka powiększona Podwójne powiększenie czcionki Wyślij znajomemu Drukuj Kanał RSS

Powiadom przyjaciela o tej stronie

  • Od:
  • Do:
  • Temat:
  • Treść:

Toyota Prius - test długodystansowy

2012 - 02 - 02 | 20:24
źródło: mojeauto.pl
Wojciech Traczyk

Niewiele czasu upłynęło, od kiedy opuścił nas długodystansowy Chevrolet Orlando, a już na naszym redakcyjnym parkingu zagościł kolejny model, który spędzi u nas najbliższe trzy miesiące. Tym razem jest to samochód z zupełnie innej, dużo bardziej, przynajmniej z założenia, ekologicznej bajki. Czy Toyota Prius potwierdzi opinie wielu fachowców, że niedaleka przyszłość w motoryzacji należeć będzie do różnej maści aut hybrydowych bądź z napędem elektrycznym?

Toyota Prius - test długodystansowy Toyota Prius - test długodystansowy Auta hybrydowe jeszcze z dziesięć lat temu były postrzegane jako coś zupełnie egzotycznego, bardziej jako zabawka dla bogaczy, którzy zgodnie ze zmieniającą się modą zaczęli być bardziej proekologiczni. I choć pierwsza seryjnie produkowana hybryda, czyli właśnie Toyota Prius, na rynku jest od 1997 roku, to dopiero druga generacja tego auta zaczęła być postrzegana bardziej na serio przez kierowców. Dziś, gdy na rynku coraz więcej producentów wprowadza swoje hybrydy, Toyota wciąż niepodzielnie panuje w tym segmencie rynkowym z trzecią generacją Priusa. Którą dzielnie wspierają hybrydowy Auris, a wkrótce także i Yaris, oraz benzynowo-elektryczne odmiany Lexusów.

Najnowszy Prius zbiera dziś owoce tego piętnastoletniego doświadczenia Toyoty w produkowaniu hybryd, zaskakując w wielu aspektach. Pierwsze zaskoczenie ma miejsce już przy uruchomieniu silnika. O ile przycisk przy kierownicy nie jest dziś żadną nowością, jednak następująca potem cisza "jak makiem zasiał" może być całkowicie myląca i będzie prowokować nas do kolejnego użycia wspomnianego przycisku. Ogromną zaletą Toyoty Prius jest bowiem możliwość jazdy wyłącznie w trybie elektrycznym. Oczywiście będziemy się wówczas ślimaczyć, maksymalnie do 45 km/h, a i maratonu byśmy nie ukończyli - maksymalnie przejedziemy tak ok. 2 kilometrów.

Kwestia włączania i wyłączania się silnika spalinowego zależy więc w dużej mierze od aktualnych prędkości oraz od sposobu obchodzenia się z pedałem przyspieszenia. Kierowca ma dodatkowo pewną możliwość wpływania na ten wybór za pomocą trzech przycisków na środkowej konsoli. Przycisk EV wymusza jazdę w trybie elektrycznym, co wydaje się idealne np. podczas jazdy w korku, jednak każdorazowe mocniejsze wciśnięcie pedału gazu powoduje wyłączenie tego trybu. W trybie Eco układ Hybrid Synergy Drive stara się być najbardziej ekologiczny, jednak dopuszcza pracę silnika benzynowego. W trybie Power Prius teoretycznie jest najbardziej dynamiczny, najszybciej reaguje na ruchy pedału przyspieszenia, jednak widać, że nie jest to auto stworzone do takich celów.

98-konny silnik benzynowy plus 82 koni generowanych przez elektryczny motor dają w sumie 136 KM całego układu. Swoją drogą dobrze, że nie będę zmuszony tłumaczyć tego dość prostego równania moim dzieciom. I choć 10,4 sekundy, jakie muszą minąć, by wskazówka prędkościomierza weszła na trzycyfrowe pole, to niezły wynik, jednak wrażenia ze sprintu Priusem są całkowicie odmienne. Brakuje odpowiedniego "ryku" silnika czy chociażby jakiegoś mocniejszego wbicia w oparcie fotela.

Cechą charakterystyczną hybryd są bardzo zbliżone wyniki spalania w ruchu miejskim oraz poza miastem. Tyle że w tym drugim przypadku, o ile nie będziemy zbyt często poruszać się niemieckimi autostradami. Jak do tej pory najniższe zużycie benzyny wyniosło 4,2 l/100 km, choć potrafiło także oscylować sporo powyżej 6 litrów. Pamiętajmy jednak, że sroga zima nie sprzyja uzyskiwaniu przez hybrydy swoich najlepszych wyników, choć ta prawidłowość dotyczy wszystkich rodzajów napędu.

W momencie startu naszego testu długodystansowego Toyota Prius miała na liczniku 22.685 kilometrów i jak do tej pory pokonała prawie 2 tys. km. Do naszej dyspozycji trafiła najbogatsza wersja Priusa - Prestige - która już na wstępie kosztuje 118 tys. zł. Do tego dołożono nawigację z 7-calowym, dotykowym ekranem, systemem Bluetooth i kamerą cofania, a także szklanym dachem z panelami słonecznymi za kolejne 14 tys. zł. Sporo, no ale bycie trendy i ekologicznym jak widać musi swoje kosztować.

Dodaj na wykop.pl Wykop Śledzik Sfora Facebook Dodaj na Digg.com Digg

Pokaż artykuł swoim znajomym:

Gadżety motoryzacyjne do iGoogle! Bądź na bieżąco dzięki gadżetom motoryzacyjnym iGoogle!

Tematy w artykule: Toyota Toyota Prius długi dystans

Zobacz również

Zabierz głos na Forum mojeauto.pl

Dodaj swój komentarz Wszystkich komentarzy: 2

Ostatnie komentarze z Forum mojeauto.pl:

~mnietek
2012-02-09 11:28:36
ciekawym , jak taki akumulator zachowa się po kilku dniach parkowania bez odpalania na dużym mrozie
~Smok
2012-02-07 12:02:33
To już koniec? Naprawdę, zaczytałem się na śmierć.

Zobacz wszystkie komentarze (2)


Mojeauto.pl - motoryzacja w Internecie | Copyright © Grupa Allegro Sp. z o. o. 1999-2012
Logo Grupa Allegro