Mazda 6 Kombi: Urodzona w Japonii
Na szczęście skończył się już dawno etap kiedy importer samochodów marki Mazda nie działał w Polsce i byliśmy zdani wyłącznie na import z krajów zachodnich. Przedstawicielstwo ruszyło jakiś czas temu pełną parą i nie ma się co dziwić, że słupki ze sprzedażą rosną nieustannie.
Nowa Mazda 6 urodziła się w Japonii i korzysta z tego przywileju pełną garścią. Jest to obecnie jeden z najładniejszych przedstawicieli segmentu D. Testowana przez nas wersja pochodzi jeszcze z okresu przed face-liftingiem, ale w żadnym wypadku nie można powiedzieć że jego stylizacja się zestarzała. Wręcz przeciwnie, wygląda młodo i nie domaga się serwowania botoksu.
Skośne, ostre linie oraz odważne przetłoczenia żyją w pełnej harmonii z opływową linią nadwozia. Mazda wzorem kilku innych producentów postanowiła stworzyć nadwozie kombi o bardzo dynamicznych kształtach. Operacja się udała bowiem ta wersja zdaniem wielu prezentuje się dużo lepiej niż liftback. Efekt dopełniają 17-calowe felgi na które warto się zdecydować jeżeli nie były w standardzie. Akurat wersja Exclusive je posiada.
Będąc przy tyle samochodu warto od razu zerknąć co ukrywa klapa bagażnika. Gdy odbierałem kluczyki przedstawicielka koncernu poinformowała mnie, że w środku jest Karakuri. Ku mojemu zdziwieniu w środku nie siedziało żadne japońskie zwierzątko, ale chodziło o to, że za pomocą dwóch pociągnięć przestrzeń bagażowa powiększyć z 519 do 1.751 litrów. Przy otwieraniu klapy bagażnika automatycznie podnosi się także roleta udostępniając nam przestrzeń bez ograniczeń.
Po wizycie w bagażniku czas zasiąść za kółko i rozejrzeć się wokół. Niektórzy powiedzą, że jest tu smutno. Niektórzy powiedzą, że solidnie. Jeżeli ktoś spodziewał się wodotrysków to się zawiedzie. Jednak ciężko powiedzieć, że we wnętrzu brakuje elegancji. Takiej skromnej i wysublimowanej. Deska rozdzielcza i elementy poboczne są wykonane z czarnych, bardzo dobrze spasowanych plastików, z którymi kontrastują wstawki udające aluminium. Wszędzie jednak panuje feng shui, także nie będziemy mieli problemów z odnalezieniem poszukiwanej przez nas funkcji. Nie znajdziemy tutaj wielkich paneli dotykowych, wielkich wyświetlaczy komputerów pokładowych. Gdy zapadnie zmrok, we wnętrzu dominuje ostra czerwień.
Natomiast zakres czerwieni na obrotomierzu rozpoczyna się w okolicach 4.500 obr./min, a to oznacza, że pod maską znajduje się jednostka wysokoprężna. Dwulitrowa jednostka MZR-CD to najsłabsza opcja w gamie silników diesla. Nie oznacza to jednak, że brakuje jej werwy. Początek może zmylić bowiem silnik na biegu jałowym pracuje bardzo cicho. Jednak solidnym wciśnięciem gazu można bardzo łatwo przegonić ciszę i sprawić by pojawiła się maksymalna dawka 330Nm maksymalnego momentu obrotowego.
Bardzo ładnie pracuje skrzynia biegów której lewarek jest dość krótki i bardzo precyzyjny, zachęca zatem do częstego i agresywnego traktowania go. Niestety elastyczność silnika jest na tyle wysoka, że będziemy używać go rzadziej niż sądziliśmy. Jednostka wysokoprężna bardzo dobrze radzi sobie z ciężarem jaki ma na swoich plecach. Cztery osoby plus zapakowany bagażnik zaczynają wyciskać z niej pot dopiero gdy nadarzą się dość strome wzniesienia. Wtedy można odczuć lekką turbodziurę. Największa zaleta tego silnika to małe zapotrzebowanie na olej napędowy. Spokojna jazda w trasie kosztuje niecałe 6 litrów na 100 kilometrów. W mieście zapotrzebowanie zwiększy się co najwyżej o 2 litry.
Na tle zadziornie wyglądającego nadwozia podświadomie wymaga się od Mazdy by oferowała adekwatne właściwości jezdne. Zawieszenie zostało zestrojone dość sztywno, charakterem podobnie jak w samochodach niemieckich. Zatem Mazda 6 lubi zakręty i prezentuje grację podczas ich pokonywania. Nadwozie nie kołysze się na boki, kontrola trakcji rzadko kiedy wchodzi do akcji. Natomiast układ jezdny nie bardzo lubi się z dziurami na drogach. Na poprzecznych nierównościach nerwowo podskakuje. Mazda 6 jest dość nisko zawieszona, należy to również mieć na uwadze.
O aucie wiemy już wszystko, przejdźmy zatem do cennika. Mazda 6 z silnikiem 2.0 MZR-CD w wyposażeniu Exclusive kosztuje obecnie przynajmniej 104 tysiące złotych. Lista wyposażenia dodatkowego nie jest długa bowiem na pokładzie jest już wszystko czego będziemy potrzebować. W naszej gestii pozostaje tylko podjąć decyzję, iśc do salonu i brać w ciemno. Na pewno się nie zawiedziemy.
Bądź na bieżąco dzięki gadżetom motoryzacyjnym iGoogle!
Zobacz również
Wszystko o Mazda 6 Filmy - Mazda 6 Zdjęcia - Mazda 6 Wszystko o Mazda Filmy - Mazda Zdjęcia - Mazda

Newsletter: 











Wykop
Sfora
Facebook
2011-01-23 04:00:53
2010-12-17 21:10:20
2010-09-20 22:19:05
2010-09-19 11:37:55
2010-09-16 16:34:49