Kia Sorento: Terenu się nie boi
Konstrukcja oparta na ramie, napęd na tył oraz masywna sylwetka były znakami rozpoznawczymi pierwszej generacji Kii Sorento. Choć nie była to typowa, stuprocentowa terenówka, to jednak po zjechaniu z utwardzonej nawierzchni szybko okazywało się, że nawet trudniejszy teren nie jest w stanie wystraszyć Sorento. Minęło siedem lat, sporo, bo ponad 180 tys. sprzedanych egzemplarzy w Europie, czas na nową generację modelu i... niemal całkowitą zmianę koncepcji konstrukcji auta. Zastosowanie samonośnego nadwozia, napędu na przód z elektronicznie dołączaną tylną osią sprawiło (choć są także wersje tylko z napędem na przednie koła), że z pewnością autem tym nie będą już zainteresowani poszukiwacze przygód na bezdrożach. Z drugiej strony chętnych na posiadanie dużego SUV-a, który stanowi namiastkę terenówki, ale którymi z reguły nikt nie zapuszcza się na drogi trudniejsze niż polne, nie tylko nie brakuje, ale jest ich z pewnością znacznie więcej.Stylistyka
Pozbycie się ramy poskutkowało tym, że Sorento już na starcie schudło o ponad 200 kilogramów. Do tego trochę zmienione proporcje - dłuższe i niższe nadwozie - oraz bardziej opływowe linie nadały autu bardziej dynamicznych kształtów. Niemniej ciągle nie brak tu masywnych kształtów, które jednoznacznie wskazują, że jednak mamy do czynienia z prawie dwutonowym autem.
Oczywiście zmiany stylistyczne poszły także w kierunku innych modeli koreańskiego producenta. Przednia część Sorento jest obecnie odwzorowaniem tego, co możemy zobaczyć patrząc na inne modele Kii. Wąskie reflektory oraz charakterystyczny grill mogą się podobać. Pozostałe części nadwozia poprawne, jednak nie znajdziemy tu już żadnych pozostających w pamięci rozwiązań. Bo tylne światła diodowe już powoli stają się standardem w coraz większej liczbie modeli.
Dłuższe o 9,5 centymetrów nadwozie poskutkowało większą ilością miejsca w kabinie. Wygodnie zasiądziemy nie tylko na przednich fotelach, ale również na tylnej kanapie, i na brak miejsca nie będziemy narzekać nawet, gdy obok nas będą siedzieć jeszcze dwie inne dorosłe osoby. W razie potrzeb możemy wybrać wersję 7-osobową, a dwa dodatkowe siedzenia schowane w podłodze bagażnika raczej typowo powinny być przeznaczane dla najmłodszych podróżników. Komfort podróżowania zapewnia nie tylko przestronność, ale również wygodne siedzenia. Przednie fotele (kierowcy elektrycznie regulowany) są odpowiednio szerokie z długimi siedziskami, jednak bez wystarczającego trzymania bocznego. Z kolei tylna kanapa ma regulowane oparcie.
Po dużym SUV-ie, jakim jest Kia Sorento, można spodziewać się sporego bagażnika. I rzeczywiście 528 litrów pojemności w standardowej konfiguracji w zupełności wystarczy na potrzeby typowej rodziny. Do minimum natomiast zredukujemy możliwości transportowe auta po rozłożeniu dwóch dodatkowych siedzeń - 91 litrów na wypad wakacyjny to zdecydowanie za mało. Jednak bagażnik może nas także pozytywnie zaskoczyć. Jeśli złożymy wszystkie siedzenia (tylna kanapa - wpierw oparcia, a następnie do przodu oparcia razem z siedziskami), to otrzymamy płaską podłogę i pojemność aż 1.570 litrów. Dodatkowo wnętrze oferuje sporo pojemnych schowków oraz uchwytów, z których korzystać mogą pasażerowie wszystkich siedzeń.
Ciężko jednoznacznie ocenić wykończenie wnętrza Sorento. Niby ładne, wręcz eleganckie, z czytelnymi zegarami. Jednocześnie mieszanka użytych materiałów - plastik, imitacja srebra i chromu, skórzana tapicerka - może trochę razić, jak gdyby Kia na siłę próbowała wejść na wyższy poziom luksusu. Podobać za to mogą się, świetnie leżąca w dłoniach, kierownica oraz dwuczęściowy dach panoramiczny, dzięki któremu obszerna kabina wydaje się być jeszcze większa. Praktyczna jest także kamera cofania, której wyświetlacz znajduje się na lusterku wewnętrznym.
Jazda
Nie tylko konstrukcja całego samochodu, ale także jednostka napędowa testowanej przez nas wersji jest nowością w ofercie Sorento. 2,2-litrowy diesel rozwija moc 197 koni mechanicznych i maksymalny moment obrotowy 437 Nm (421 Nm w wersji z manualną skrzynią biegów). Parametry w zupełności wystarczające do sprawnego rozpędzania auta i to przy różnych prędkościach, choć brakuje co najmniej 20 dodatkowych koni i kolejnych niutonometrów, by móc mówić o Sorento jako o naprawdę szybkim aucie.
Jednak to nie maksymalna prędkość (190 km/h) oraz czas sprintu do setki (10 s.) - które notabene są lepsze niż u poprzednika z porównywalnym silnikiem - są najważniejsze przy tego typu aucie. Właściciele Sorento powinni cieszyć się ze zmian w układzie zawieszenia. Poprzednio było niezwykle miękko, co miało swoje zalety podczas jazdy w terenie, ale całkowicie odbierało ochotę do szybszej jazdy na asfalcie. Teraz nastawy zawieszenia utwardzono nieznacznie i w efekcie wciąż wprawdzie zawieszenie zaliczymy do grupy tych bardziej miękkich, jednak pozwoli ono na lepsze panowanie nad autem. Jeśli nie boimy się zbytniego bujania karoserią, możemy spróbować swoich sił oraz sprawdzić osiągi auta na bardziej krętej drodze. Jednocześnie jednak zmiany mają pewien swój minus - dolegliwe dla uszu oraz niektórych innych części ciała staje się szybkie pokonywanie dziur oraz wszelkich innych nierówności.
Lepsze panowanie nad autem to także zasługa bardziej precyzyjnego układu kierowniczego. Choć nie ma mowy o bardzo szybkich reakcjach na ruchy kierownicą, to jednak ciągle mamy to poczucie, że mimo wszystko to my panujemy nad autem, a nie na odwrót. Zbyt wiele nie oczekujmy także od sześciostopniowego automatu. Biegi przełączają się płynnie, bez wyraźnych szarpnięć, jednak wyraźnie hamują nasze zapędy, jeśli byśmy chcieli mocniej wcisnąć pedał przyspieszenia.
Choć wspomniane wyżej zmiany konstrukcyjne, napęd na przód z elektronicznie dołączanym tyłem, nawet mimo możliwości zblokowania napędu przy niskich prędkościach, nie zachęcają do zapuszczania się w teren, to jednak coś nas skusiło i postanowiliśmy sprawdzić Sorento, jak sobie poradzi z leśnymi duktami, głębokimi koleinami, nieco bardziej stromymi podjazdami i zjazdami i piaszczystymi ścieżkami. Teren nie jakoś wybitnie trudny, ale nie każdy jednak SUV wyszedłby z niego z tarczą. Prawie dwugodzinna zabawa zaskoczyła nas mocno i gdyby nie zapadające już powoli ciemności z pewnością trudno byłoby nas wygonić do domu. Trzeba przyznać, że w gronie miastolubnych SUV-ów mało jest takich, którymi można bez większych obaw spróbować się w offroadowej jeździe. Kia Sorento, choć trzeba przyznać, że sporo straciła ze swojej wcześniejszej "terenowości", jest właśnie jednym z takich przykładów.
W tym miejscu warto wspomnieć, że Sorento uzbrojono w kilka rozwiązań, dzięki którym jazda po bezdrożach jest ciut łatwiejsza. M.in. strome podjazdy stają się pestką dzięki systemowi kontroli zjazdu ze wzniesienia (DBC) oraz wspomagającemu pokonywanie podjazdów (HAC).
Bardzo optymistycznie wyglądają w katalogach wyniki spalania dla Kii Sorento - 9,3 l/100 km w mieście oraz 6,2 l/100 km na trasie. W rzeczywistości do tych wartości trzeba dodać po dwa litry, choć dla posiadaczy cięższych nóg i taki rezultat może okazać się trudny do osiągnięcia.
Podsumowanie
Pełną odpowiedź na pytanie, czy zmiany konstrukcyjne w Kii wyszły temu autu na dobre, dadzą nam dopiero wyniki sprzedaży, i to dopiero z kilku lat. Po naszej kilkudniowej przygodzie z Sorento możemy jednak z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że właściwości terenowe pogorszyły się wprawdzie, jednak plasują one Sorento w czołówce pod tym względem wśród dużych rozmiarowo SUV-ów. A przy tym równocześnie zwiększył się komfort podróżowania po twardej nawierzchni. A to może mieć niebagatelne znaczenie dla tych osób, które stoją przed wyborem sporego i funkcjonalnego auta.
Bądź na bieżąco dzięki gadżetom motoryzacyjnym iGoogle!
Tematy w artykule: Kia Kia Sorento
Zobacz również
Wszystko o Kia Sorento Filmy - Kia Sorento Zdjęcia - Kia Sorento Wszystko o Kia Filmy - Kia Zdjęcia - Kia

Newsletter: 











Wykop
Sfora
Facebook
2010-12-16 14:43:33
2010-12-16 12:07:33
2010-12-14 11:56:01
2010-12-12 11:56:22
2010-12-07 08:20:08