fot. Kordian Dereń
Tak przynajmniej politykę sprzedaży swojego największego vana widzi Ford. Moim zdaniem jest ona zbyt idealistyczna, ale nie uprzedzajmy faktów. Galaxy nie tak dawno temu przeszło niewielki remont. W zasadzie zmiany w karoserii nadwozia będą w stanie rozszyfrować miłośnicy tego pro-rodzinnego samochodu. Ponieważ ostrzejsze kontury tylnych lamp, dodanie świateł do jazdy dziennej w technologii LED czy kilku wstawek z chromu, to prędzej sposób na zapełnienie marketingowymi frazesami stron w katalogu modelu, niż coś czym można by się pochwalić. W moim odczuciu Galaxy przed liftingiem było już naprawdę ładnym autem, no ale najwidoczniej Ford uznał, że van musi być jeszcze bardziej "kinetic" i jeszcze bardziej "design".Tak jak zdążyli się już przyzwyczaić klienci marki spod znaku "błękitnego owalu", Galaxy dostarczany jest na rynek w wersji siedmioosobowej. I co ważne w przypadku tego modelu, faktycznie trzeci rząd siedzeń mogą wykorzystać także dorośli, a nie tylko krasnoludki. Dzięki prosto poprowadzonej linii dachu z tyłu pozostaje sporo miejsca dla wszystkich. Niestety mimo bardzo ładnego wykończenia i bogatego w przypadku wersji Ghia wyposażenia, kuleje delikatnie wygoda. W drugim rzędzie fotele oczywiście mają regulację pionową i poziomą, ale ich kształt jest trochę minimalistyczny. Druga wada: pasy bezpieczeństwa w tej części auta nie dają się regulować na wysokość; trzecia: mamom ciężko będzie złożyć siedzenia jedną ręką, kiedy drugą mają zajętą trzymaniem dziecka, a nogą blokują wózek z zakupami by nie odjechał.
A propos dopalaczy warto zajrzeć pod maskę. Wraz z odmładzaniem wizerunku Galaxy w ofercie pojawił się nowy dwulitrowy silnik z funkcją EcoBoost. Za sprawą bezpośredniego wtrysku paliwa, turbodoładowania i zmiennych czasów faz rozrządu dla zaworów ssących i wydechowych, kierowca otrzymuje pakiet 203 koni mechanicznych. Pełny ciąg fordowskiej "familiady" dostępny jest przy 6000 obr./min. EcoBoost w filozofii Forda ma gwarantować solidną dawkę mocy przy jednoczesnej redukcji emisji CO2 i zapotrzebowania na paliwo. Niech będzie. Nowy dwulitrowy benzyniak jest faktycznie o 40 KM mocniejszy od wolnossącej jendostki 2,3 l. i raptem 20 KM słabszy niż słynne 2,5 l. Turbo, ale szczerze powiedziawszy gdybym pokazał wyniki spalania Galaxy członkom Greenpace, to z pewnością nadzialiby mnie na pal. Żywcem.
Ani razu nie udało mi się nawet zbliżyć do katalogowych wyników podawanych przez Forda. Twierdzą, że w cyklu miejskim Galaxy powinno palić 11 litrów, zaś mimo wielkich prób z mojej strony, najniższy wynik jaki udało mi się wykręcić oscylował w granicach 13 l. W cyklu mieszanym inżynierowie z Kolonii ubzdurali sobie 8,1 l. Wyniki z testu wskazywały dwa, trzy decymetry sześcienne bezołowiówki więcej. W trasie z zakładanych 6,4 l., stać mnie było co najwyżej na 9,0 l.
Ford mówi natomiast prawdę w przypadku zalet nowej skrzyni biegów PowerShift. To nic innego jak fordowska odmiana skrzyni automatycznej, wyposażonej w dwa sprzęgła. Sześć biegów w Galaxy co prawda nie wchodzi tak niezauważalnie jak w przypadku mechanizmu DSG Volkswagena, ale mimo wszystko pozostawia po sobie pozytywne wrażenia. Dodatkowo biegi można zmieniać w trybie sekwencyjnym, za pomocą dźwigni zmiany biegów - redukcja biegu odbywa się przez popchnięcie dźwigni w dół, podbicie biegu na wyższy, w tył. Tak samo jak w rajdowym Focusie WRC.
Moim zdaniem największą zaletą Galaxy, zresztą jak i wszystkich modeli Forda jest zawieszenie. Od pierwszej generacji Focusa marka konsekwentnie pozostaje wierna swoim sztandarom w tej kwestii, bo uwierzcie, że prowadzenie bądź co bądź vana mierzącego ponad 4,7 m długości i ważącego na sucho 1600 kilogramów, na kierownicy odczuwalne jest jak prowadzenie dobrze zestrojonego auta z segmentu C. Ruch wykonany na wolancie bardzo szybko realizowany jest przez koła, niezależnie czy jedziesz sam, czy z dorobkiem.
Testowany egzemplarz wyceniony został na około 200 tys. zł. Ale nie ma się co bać. Ten akurat miał na pokładzie praktycznie wszystkie opcje, łącznie z kremowym kolorem skórzanej tapicerki. Ceny tego modelu (2.0 EcoBoost Ghia) rozpoczynają się w salonach znacznie niżej, od 136 tys. zł. Galaxy to kapitalny van, o ile jednak kupicie go w wersji z silnikiem Diesla. EcoBoost w przypadku największego vana Forda się nie sprawdza. Jego, mimo wszystko przyzwoite osiągi (8,8 s. 0-100 km/h; v-max 217 km/h), nie są warte zalewania 70-litrowego baku benzyną co niespełna 700 kilometrów.
Zobacz dane techniczne modelu Ford Galaxy 2.0 Ecoboost
Zobacz cennik modelu Ford Galaxy
Bądź na bieżąco dzięki gadżetom motoryzacyjnym iGoogle!
Tematy w artykule: Ford Ford Galaxy test silniki EcoBoost
Zobacz również
Wszystko o Ford Galaxy Filmy - Ford Galaxy Zdjęcia - Ford Galaxy Wszystko o Ford Filmy - Ford Zdjęcia - Ford

Newsletter: 











Wykop
Sfora
Facebook