Chevrolet Volt: Ekologi(k)a
Producent z delikatnym, piarowym nalotem mówi o nim jako o rozszerzonej koncepcji auta elektrycznego. Co to oznacza? Chevrolet Volt zasilany jest prądem. Już wyobrażam sobie te skwaszone miny: "Przecież autem na prąd co najwyżej można dojechać do najbliższej krzyżówki, później trzeba je pchać". To prawda, dzisiejsze auta z segmentu EV (Electric Vehicle) to póki co "krótkodystansowce". Ale Volt - podobnie jak bliźniaczy Opel Ampera - podchodzi do tej kwestii inaczej. Ten Chevy na pokładzie ma także tradycyjny, czterocylindrowy silnik spalinowy o pojemności 1,4 l., który rekompensuje kierowcy ubogą infrastrukturę stacji do ładowania aut elektrycznych. Od razu mówię, że nie jest to kopia napędu Toyoty Prius. W Volcie szofer używa tylko i wyłącznie energii nagromadzonej w bateriach litowo-jonowych (220 ogniw o pojemności 16 kWh). Jeśli ta się skończy wówczas wykorzystuje do jazdy silnik benzynowy, który pełni rolę generatora prądu. Tym samym zasięg Volta (około 480 km) zwiększa się do standardów aut jakimi przywykliśmy jeździć od zawsze.
Ponadto cały czas otrzymujemy dostęp do natychmiastowego momentu obrotowego - w przypadku Volta wynosi maksymalnie 370 Nm, ale jednocześnie nie trzeba zaciskać pośladków ze stresu, kiedy na desce rozdzielczej zapali się lampa sygnalizująca niski stan baterii. Jeśli akumulatorki są naładowane w pełni, wówczas bez zbędnego forsowania układu napędowego uda ci się przejechać około 70 kilometrów dystansu. No chyba, że akurat pokonujesz przełęcz Col de Turini. Wówczas bezszelestna jazda skończy się relatywnie szybciej. Naładowania akumulatorów Volta można także z powodzeniem dokonać w domu, w standardowym gniazdku 230V. Cały proces trwa około trzech godzin, przy czym, jeśli nie były one do końca rozładowane, czas jest odpowiednio krótszy. Na litowo-jonowe baterie Chevrolet daje osiem lat gwarancji albo będzie je serwisował za darmo do przebiegu 160 000 km. Marka zakomunikowała to w trakcie wizyty Prezydenta USA Baracka Obamy, w jednej z jej fabryk w stanie Michigan. To chyba zobowiązuje.
przy użyciu benzyny wynosi mniej więcej 12 Eurocentów (przy cenie 1,5 Euro/l). Przejeżdżając dziennie dokładnie 60 km, rocznie pozwoli to zaoszczędzić około 2200 Euro. Nieźle. Od strony eko Chevrolet Volt wypada więc bardzo dobrze. A co z jazdą?
Elektryczny agregat Volta dysponuje mocą 150 KM. Ale to nie powoduje, że świat przemyka za oknami w szczególnie szybkim tempie. Przyspieszenie z miejsca do pierwszej setki zajmuje elektrycznemu Chevroletowi 9 s. Wynik do zaakceptowania, choć mogłoby być lepiej gdyby nie spora masa własna auta. Volt należy do aut klasy kompaktowej. W podłodze ma jednak ulokowane baterie, a one nie są lekkie. W sumie jest to 1715 kg. Ford Focus dla przykładu, jest lżejszy o blisko 520 kilogramów.
Różnica jest zatem ogromna. Nie oznacza to jednak, że Volt nadaje się do jazdy wokół komina. Maksymalnie rozpędza się do 160 km/h i to w zupełności wystarczy do komfortowej jazdy po autostradzie. Z tą różnicą, że zamiast odgłosu silnika spalinowego częściej słychać w nim tylko szum wiatru. Przejeżdżając po nierównościach nie robi też większego hałasu w kabinie. Prowadzi się go naprawdę przyjemnie, zwłaszcza, że ma sporo przeszklonej powierzchni, przez którą bardzo dobrze obserwuje się sytuację na trasie. Jeśli rozpatrujemy Volta pod kątem środka komunikacji, który ma przewieźć pasażerów z punktu A do punktu B, trudno mu cokolwiek zarzucić. Bagażnik ma pojemność 301 l.
Auto elektryczne z założenia musi być odrobinę stylistycznie odjechane. W końcu mówimy o motoryzacji przyszłości. Wnętrze Chevroleta jest tego najlepszym przykładem. Wygląd zegarów i centralnej konsoli trochę jak w odrzutowcu, trochę jak z produktu marki, której znakiem rozpoznawczym jest ugryzione jabłko. Kształt niektórych elementów, jak chociażby drążka zmiany biegów, przypomina maszynkę do golenia dla pań serii Gillette Venus. Większość przycisków wtopionych jest w lakierowaną obudowę deski rozdzielczej i można je obsługiwać w zasadzie opuszkami palców. W miarę szybko można to wszystko okiełznać i poczuć się w środku jak we własnym... garażu.
Jak już wspomniałem Chevrolet Volt ma wiele wspólnego z Oplem Ampera. Różni się oczywiście emblemetami, ale co bardziej istotne, także ceną. Jest tańszy od swojego wewnątrzkoncernowego rywala. Przynajmniej tak jest w krajach, w których Volt jest oferowany w sprzedaży. W Polsce na pewno nie zobaczysz go w salonach dealerskich przynajmniej do końca 2012 roku - taka jest polityka biznesowa koncernu General Motors. Po przeliczeniu na złotówki, w Europie Zachodniej Volt jest tańszy od Ampery średnio o około 2000 zł. Przeważnie posiada też odrobinę bogatsze wyposażenie seryjne, ale nie jest to regułą. Ampera do sprzedaży w naszym kraju wejdzie na początku przyszłego roku w cenie podstawowej sięgającej 160 000 zł. Jeśli pod uwagę weźmiemy fakt, że mniej więcej tyle samo kosztuje Mitsubishi i-MiEV, cena wydaje się naprawdę okazyjna. A w przeciwieństwie do japońskiego wynalazku, Amperę i Volta można uznać za pełnowymiarowy samochód.
Tymczasem co można powiedzieć o modelu Volt to to, że jest to na razie jeden z niewielu samochodów na prąd, w których koncepcja tego alternatywnego napędu ma jakąś logikę. My, kierowcy zostaliśmy przyzwyczajeni do pewnej niezależności, do posiadania nieograniczonych możliwości. Większość oferowanych nam aut elektrycznych tej podstawowej potrzeby nie spełnia. Volt owszem. Nie jestem fanem samochodów zasilanych z gniazdka, ale ten Chevrolet jest faktycznie sensowny.
Z okazji setnych urodzin marki Chevrolet na stronach Mojeauto.pl przez ten tydzień prezentowane będą specjalne materiały dotyczące amerykańskiej marki. Przeczytacie między innymi relacje z jazd testowych najnowszymi modelami oraz różne ciekawostki z historii. A już w najbliższą sobotę (19.11.) opublikujemy konkurs dla naszych Czytelników. Odwiedzajcie zatem często nasze strony!
Bądź na bieżąco dzięki gadżetom motoryzacyjnym iGoogle!
Tematy w artykule: Chevrolet silnik elektryczny napęd elektryczny Chevrolet Volt test
Zobacz również
Wszystko o Chevrolet Volt Filmy - Chevrolet Volt Zdjęcia - Chevrolet Volt Wszystko o Chevrolet Filmy - Chevrolet Zdjęcia - Chevrolet

Newsletter: 











Wykop
Sfora
Facebook
2011-11-26 20:13:40
Profesor Sibrandus Stratingh Groningen, Holandia, zaprojektował elektryczny samochód, którego model w skali wykonał jego asystent Christopher Becker w 1835.
Pojazdy elektryczne popadły w niełaskę również z powodu masowej produkcji Forda T od 1908 do 1912 roku
czyli Heniek Ford i jego konszachty z Rokefelerami
2011-11-24 19:19:27
pozdrawiam
2011-11-24 17:26:02
2011-11-24 13:58:21