Kolejny system obowiązkowo w standardzie?
Pasy bezpieczeństwa w nowych autach stały się obowiązkowym wyposażeniem, na początku tylko na przednich siedzeniach, już w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. W Polsce obowiązek używania pasów bezpieczeństwa został wprowadzony od 1983 roku, jednak dotyczył tylko przednich siedzeń i tylko dróg poza obszarem zabudowanym. Od 1991 r. obowiązkowe stało się zapinanie pasów bezpieczeństwa również na tylnej kanapie. Z kolei system ABS od 1 maja 2004 r. na terenie Unii Europejskiej musi znajdować się na seryjnym wyposażeniu wszystkich nowo dopuszczonych do ruchu samochodów osobowych. I wreszcie ESP. Z dniem 1 listopada 2011 wszystkie nowe samochody osobowe i lekkie pojazdy użytkowe, które otrzymały świadectwo homologacji po tej dacie i są sprzedawane na terenie Unii Europejskiej, muszą być wyposażone w układ stabilizacji toru jazdy. 31 października 2014 wejdzie w życie kolejny przepis o obowiązkowym wyposażaniu w ESP już wszystkich nowych pojazdów w UE.Tymczasem niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami jest jedną z najczęstszych przyczyn wypadków i kolizji na polskich drogach. Co roku dochodzi do ok. 60 tys. tego rodzaju zdarzeń, w których obrażenia odnosi ponad 2,7 tys. osób. Według policyjnych statystyk do 10 procent wszystkich wypadków dochodzi w wyniku najechania na tył pojazdu jadącego z przodu. Ponad jednej czwartej z nich na pewno udałoby się zapobiec lub złagodzić ich skutki, gdyby samochody w standardzie były wyposażane w systemy typu brake assist. Tego typu systemy nie są niczym nowym w motoryzacji. Obecnie można znaleźć już wiele modeli, w których znajdziemy takie rozwiązania. W przeważającej większości są one jednak instalowanie w modelach klasy średniej bądź premium. Czy jest szansa, że to się zmieni?
Opracowany przez Continental system Emergency Brake Assist City (EBA-City) posiada czujnik optyczny, który wykorzystuje promienie podczerwone do monitorowania przestrzeni drogowej w odległości około 10 metrów przed pojazdem. Urządzenie samodzielnie oblicza odległość do jadącego z przodu pojazdu. Jeśli istnieje ryzyko zderzenia, a kierowca nie naciśnie na pedał hamulca, system błyskawicznie rozpocznie hamowanie. Pozwala to skrócić drogę hamowania i zmniejszyć prawdopodobieństwo kolizji.
Przy niskich prędkościach do 20 kilometrów na godzinę, można zapobiec większości uderzeniom w tył pojazdu. Oznacza to, że będzie można uniknąć kosztownych napraw szkód powstałych w wyniku niegroźnych stłuczek. Przy szybszej jeździe, automatyczne hamowanie znacznie zmniejsza siłę uderzenia, przyczyniając się do ochrony osób podróżujących samochodem.
Z tego powodu firma Continental, wiodący na świecie dostawca dla przemysłu motoryzacyjnego, rekomenduje montowanie systemu wspomagania awaryjnego hamowania we wszystkich typach aut.
- W przeciwieństwie do ludzi, automatyczne wspomaganie awaryjnego hamowania jest zawsze w pogotowiu i nie da się rozproszyć jego uwagi. Dzięki niemu można zapobiec lub złagodzić skutki ok. 28% kolizji tylnych. Poza pasami bezpieczeństwa uważamy, że wspomaganie hamowania jest najskuteczniejszym sposobem ochrony ludzi wewnątrz i na zewnątrz pojazdu – powiedział Jacek Młodawski, Customer Service Manager Continental Opony Polska Sp. z o.o.
Systemy brake assist to rozwiązanie, które z całą pewnością pomogą, jeśli nie unikać, to w dużej mierze minimalizować skutki wypadków. Wydają się być idealnym pomysłem na ruch w korkach, gdzie poruszając się z małymi prędkościami, często z powodu naszego gapiostwa najeżdżamy na auto jadące przed nami. Tego typu systemy będą w stanie nawet zatrzymać auto. Oczywiście nie pomogą uniknąć wypadków przy większych prędkościach, ale rozpoczęcie akcji hamowania kilka sekund może okazać się zbawienne dla naszego zdrowia, a nawet życia.
Można się oczywiście zastanawiać, czy kolejny obowiązkowy system, w jaki miałby być wyposażony nasz samochód, to krok z dobrym kierunku. Uzbrojeni w liczne technologie stajemy się mimowolnie mniej czujni, licząc, że to właśnie ta technika uratuje nas w niebezpiecznych sytuacjach. I o ile z pewnością będzie ona pomocna w wielu momentach, to nie zastąpi zwykłych umiejętności i przede wszystkim rozwagi kierowcy. Kolejne nowe obowiązkowe wyposażenie będzie musiało też wpłynąć na cenę końcową nowego auta, a ta już teraz do niskich nie należy.
Bądź na bieżąco dzięki gadżetom motoryzacyjnym iGoogle!

Newsletter: 









Wykop
Sfora
Facebook
2012-01-25 10:34:51
Za to z upodobaniem ładujemy do swoich samochodów tony elektronicznych wspomagaczy, ufając im w coraz większym stopniu. Nic dziwnego, że po drogach poruszają się tysiące "nieśmiertelnych", którzy myślą że ESC wybroni ich z każdego poślizgu, że ktoś za nich jakby co zahamuje, a poduszka powietrzna zapobiegnie obrażeniom w wypadku przy 150km/h.
2012-01-23 14:53:20
2012-01-23 12:10:02
Każdemu może zdarzyć się chwila nieuwagi a to że akurat nic przed nami nie zahamowało nie znaczy że takimi super kierowcami jesteśmy. Więcej samokrytyki a mniej wulgaryzmów.
2012-01-23 10:08:34
2012-01-23 07:59:59