Na tym feralnym pit-stopie Kubica stracił nie tylko punkty ale być może i podium
"Nie wiem, co się stało podczas pit stopu. Trzeba się zapytać zespołu" - stwierdził nasz kierowca, nie kryjąc rozgoryczenia. "Wyścig układał się nieźle, choć na pierwszym zakręcie jeden z kierowców Toro Rosso wypchnął mnie z toru i musiałem nadrabiać. Przez cały czas miałem też problemy z prowadzeniem bolidu - najpierw z podsterownością, potem z nadsterownością. Gdyby drugi pit stop przebiegł prawidłowo, utrzymałbym pozycję przed Vettelem, Heidfeldem i prawdopodobnie przed Bourdaisem. Kiedy zaczął padać deszcz to ja a nie Nick zjechałbym na zmianę opon na "mokre" i pewnie miałbym kilka punktów więcej.Na zakończenie wywiadu wściekły Kubica zapytany o kolejny wyścig (14 września na torze Monza - red.) powiedział: "Mam nadzieję, że zespół wreszcie zacznie pracować trochę na moją korzyść. Przez ostatnie cztery miesiące robiono wszystko, żeby pomóc Nickowi, co było dzisiaj widać...
Obecny w studiu Polsatu ojciec naszego kierowcy, Artur Kubica stwierdził: "Od pewnego czasu Robert nie czuje się dobrze w zespole, co potwierdza jego dzisiejsza wypowiedź."
W wywiadzie dla dziennikarza Przeglądu Sportowego Robert Kubica ponownie dodał, że zespół ostatnio więcej czasu poświęcił na rozwiązanie problemów Nicka niż na pomoc człowiekowi, który walczy o podium w klasyfikacji kierowców na koniec sezonu.
Bądź na bieżąco dzięki gadżetom motoryzacyjnym iGoogle!

Newsletter: 









Wykop
Sfora
Facebook
2008-09-09 22:39:17
Robert per Ferrari!!!
2008-09-08 23:33:13
2008-09-08 12:51:13