Jeździliśmy legendą...
Abarth czy Fiat 500 to chyba najświeższe i zarazem najbardziej jaskrawe przykłady na to, że taka strategia może się opłacać. Jeszcze wciąż wielu współczesnych kierowców ma w pamięci te auta - może niekoniecznie są to doświadczenia zza kierownicy - i trochę z sentymentu podchodzi do nich z olbrzymią sympatią oraz zainteresowaniem. Szczególnie marka ze skorpionem na masce jest bardzo dobrym przykładem w kontekście powrotu Gordini. W przeszłości Abarth tworzył sportowe modele aut różnych marek, głównie Fiata, dziś też dla tego włoskiego koncernu przygotowuje najmocniejsze odmiany modeli Punto oraz 500. Bardzo podobne zadanie zostało wymyślone przez szefów Renault dla marki Gordini.Trochę historii
Zanim jednak o teraźniejszości, krótka ściągawka z historii. Gordini zostało założone przez urodzonego w 1899 roku we Włoszech Amedee Gordini. Amedee od młodych lat wykazywał spore zainteresowanie samochodami, w szczególności rajdami. Szybko też się okazało, iż ma ogromny talent mechaniczno-konstruktorski. Jeszcze jako nastolatek został przyjęty do pracy jako mechanik przez w Maserati. Po I wojnie światowej przeniósł się do Paryża, gdzie został kierowcą rajdowym Fiata, a także pomagał usprawniać silniki w sportowych wersjach modeli Simca. W międzyczasie założył też własną firmę, zajmującą się wytwarzaniem wyścigowych samochodów.
Łącznie w ciągu dwóch dekad żywota marki Gordini pod rządami Renault wyprodukowanych zostało ok. 200 tys. aut. Mimo to, władze francuskiego koncernu podjęły decyzję o zaprzestaniu ich produkcji. Jak pokazało jednak życie nie była to decyzja nieodwracalna. W listopadzie ubiegłego roku oficjalnie, wraz z premierą specjalnej wersji Twingo, ponownie wskrzeszono do życia markę Gordini, która jednak nie będzie oddzielnym tworem, jak to jest w przypadku Abartha, a jedynie ekskluzywną serią sportowych modeli Renault.
Renault Clio RS Gordini
Minęło kolejne dziewięć miesięcy i nad Wisłę dotarło pierwsze Gordini. W sierpniu ruszyła bowiem sprzedaż Clio RS Gordini. Wersja ta mechanicznie nieznacznie tylko się różni od przygotowanego przez oddział Renault Sport Technologies najmocniejszego w ofercie Clio. Pod maską pracuje ten sam dwulitrowy, szesnastozaworowy silnik benzynowy, dysponujący mocą 203 KM oraz maksymalnym momentem 215 Nm, którego moment jest przenoszony na przednie koła za pośrednictwem 6-biegowej skrzyni manualnej. Te parametry sprawiają, że trzydrzwiowe Clio Gordini (tylko taka wersja nadwoziowa jest dostępna) osiąga prędkość 100 km/h w 6,9 sekundy i maksymalnie jest w stanie pojechać 225 km/h. Jak podaje producent, średnio na każde 100 przejechanych kilometrów zużyje 8,2 litry benzyny. Jak widać, i parametry, i osiągi identyczne jak w Clio RS.
We wnętrze auta mamy kontynuację kolorystyki nadwozia, czyli skórzana tapicerka czarno-niebieska, skórzana kierownica z wstawką niebieską i białymi paskami oraz numerowana tabliczka Gordini. Ponadto znajdziemy tam dźwignię zmiany biegów ze skóry ekologicznej w kolorze niebieskim, górną część deski rozdzielczej z przeszyciami, dywaniki Gordini oraz konsolę radia i listwę ozdobną deski rozdzielczej w kolorze lśniącej czerni.
Jeśli chodzi o wyposażenie to seria Gordini została dodatkowo wyposażona w automatyczną klimatyzację, sensory zmierzchu oraz deszczu, boczne lusterka oraz przednie szyby regulowane elektrycznie oraz światła doświetlające zakręty.
Za wersję Gordini trzeba zapłacić 92.200 zł. To o sześć tysięcy więcej niż za Clio RS. Pytanie, czy dwa białe paski na nadwoziu są warte aż takiej ceny?
Jazda
Już na niskich obrotach Clio RS Gordini brzmi przyjemnie dla ucha fana sportów motorowych. Niezbyt nawet mocne wciśnięcie pedału gazu spowoduje, że będzie on zachwycony, a zbliżenie się do czerwonego pola na obrotomierzu spowoduje kolejne spazmy. Jest dobrze, a wręcz bardzo dobrze.
Dźwięk silnika to jednak tylko namiastka sportowych wrażeń, jakich oczekuje się od tego typu aut. Aby wycisnąć maksimum jego możliwości trzeba mocno operować pedałem przyspieszenia (maksymalna moc 203 KM jest osiągana przy 7.100 obr/min, zaś maksymalny moment obrotowy 215 Nm przy 5.400 obr/min). Jednak to nie sprint na prostej jest główną domeną małego, mocnego Renault. Clio RS Gordini zdecydowanie lepiej czuje się na krętej drodze. Im więcej zakrętów, tym większa szansa, że poradzi sobie z autami mocniejszymi nawet o 100 lub więcej koni mechanicznych. Genialnie niemal zestrojone układ zawieszenia oraz kierowniczy sprawiają, że Clio jedzie jakby przyklejone do nawierzchni, a przy tym cały czas jest posłuszne poleceniom wydawanym przez kierowcę. Jednak uwaga, unikajmy wszelkich nierówności - odczujemy je natychmiast na całym naszym ciele. Z każdym kilometrem, z każdym pokonanym zakrętem radość jazdy w małym bolidzie Renault staje się mimo to coraz większa. Jaka szkoda tylko, że już czas wysiadać...
Bądź na bieżąco dzięki gadżetom motoryzacyjnym iGoogle!
Tematy w artykule: Renault Renault Clio Renault Clio Clio RS Gordini
Zobacz również
Wszystko o Renault Clio Filmy - Renault Clio Zdjęcia - Renault Clio Wszystko o Renault Filmy - Renault Zdjęcia - Renault

Newsletter: 











Wykop
Sfora
Facebook
2010-09-26 15:10:27
2010-09-25 15:44:18