Czy Polska będzie drogowym skansenem Europy?
- Drastyczne ograniczenie środków przeznaczonych w budżecie na 2012 rok na Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych to poważny błąd, który może się mścić w przyszłości – uważa Wołejko. Program modernizacji dróg lokalnych sprawdził się i należy go przedłużyć na kolejne lata. Niezbędne jest utrzymanie przynajmniej dotychczasowego poziomu dofinansowania ze strony rządu, czyli miliarda złotych. - Zaproponowane w projekcie budżetu na rok 2012 oszczędności - przeznaczenie na drogi lokalne zaledwie 200 mln zł - oznaczają de facto wstrzymanie modernizacji polskich dróg – podkreśla ekspert Pracodawców RP, Piotr Wołejko. Samorządy odpowiadają za utrzymanie ponad 360 tys. km dróg, co stanowi ponad 90 proc. ogółu dróg w Polsce. Tymczasem przeznacza się na nie mniej środków niż na drogi krajowe i autostrady.Przypomnijmy, że Narodowy Program Przebudowy Dróg Lokalnych 2008-2011 został przyjęty uchwałą Rady Ministrów 28 października 2008 roku. Zakładał przeznaczenie ok. miliarda złotych na przebudowę, remonty i budowę dróg lokalnych, o ile samorządy wyasygnują podobny wkład ze środków własnych. Dla jednostek samorządu terytorialnego skorzystanie z programu oznaczało możliwość modernizacji dróg za połowę ceny. Program cieszył się dużą popularnością – wniosków samorządów było więcej niż dostępnych środków.
W latach 2009-2010 zmodernizowano (w większości przebudowano) ponad 5600 km dróg lokalnych – powiatowych i gminnych. Rząd zakładał, iż w ramach programu uda się wyremontować lub wybudować 6000 km dróg. Może okazać się, że do końca 2011 roku, kiedy program wygasa, uda się najpewniej dojść do ok. 8000 km. Oznacza to przekroczenie założeń o 1/3.
Bądź na bieżąco dzięki gadżetom motoryzacyjnym iGoogle!
Tematy w artykule: inwestycje drogowe autostrady drogi krajowe droga autostrada autostrada A1 autostrada A6 autostrada A18 droga krajowa droga krajowa 17 Polska inwestycja przebudowa budowa drogi
Więcej o drogach, o których mowa w artykule

Newsletter: 









Wykop
Sfora
Facebook
2011-05-15 21:16:55
Proste dwa przykłady - urzędnicy odpowiedzialni za ściąganie jakichś danin kosztują więcej niż wartość danin.
Przykład drugi - brakuje pieniędzy na aktywizację zawodową, na świadczenia dla chorych (renty) i potrzebujących. Za to w tym samym czasie tysiące zdrowych koni chleje piwko i żyje za lewe renty lub z rent najbliższej rodziny.
To jest typowo polska patologia. I tak jest we wszystkich innych dziedzinach. Kwitnie populizm i rozdawnictwo z jeden strony, kiedy z drugiej bieda i wykluczenie społeczne.
Jak to jest, że do zarządzania dużą firmą wystarczy kilku dyrektorów, kiedy do zarządzania państwem potrzebne są dziesiątki ministrów i wiceministrów?
Polską specjalnością są też płatne darmowe świadczenia. Lekarzowi w kopercie stówkę lub dwie chętnie dajemy, choć już raz w podatkach płacimy za jego usługę. Ale jak służba zdrowia ma być płatna (pewnie zapłacilibyśmy za nią połowę tego co w kopercie) to już wielkie halo i krzyk.
Do czasu aż ludzie się tu nie przebudzą, będzie tak jak jest. Kraj będzie biedny bo ludzie boją się być bogaci, wolą żeby to urzędnik zdecydował co mają dostać i dawał za darmo (choć płacą za to dwa razy).
A jak się ludzie zaczynają budzić i widzieć to bagno to szybko im się podsyła tematy zastępcze. Kiedyś to była aborcja i prywatyzacja. Dziś nawet tego się nie chce im wymyślać, po prostu jeden konus z opozycji idzie robić zadymę na ulicy, za drugi z rządu chowa się do szafy. A ludzie zamiast obu wywieźć na taczkach to na nich głosują (pis i po mają razem ponad 50% - tyle w Polsce jest idiotów) i się dzielą zamiast jednoczyć.
2011-05-13 10:33:05
2011-05-13 09:43:51
2011-05-13 09:16:24
2011-05-12 18:15:04