Samochód zastępczy także dla Kowalskiego
Do tej pory to właśnie ta kwestia była przedmiotem sporów, a nawet różnej interpretacji sądów powszechnych. Generalnie problemów z otrzymywaniem w ramach odszkodowania zwrotu kosztów najmu auta zastępczego nie mieli przedsiębiorcy, którzy swój uszkodzony pojazd wykorzystywali w prowadzonej działalności gospodarczej. W przypadku osób fizycznych ubezpieczyciele odmawiali pokrycia takich wydatków, argumentując to w różny sposób, często na przykład możliwością korzystania w czasie naprawy z komunikacji miejskiej.Aby rozwiać te niejasności Rzecznik Ubezpieczonych zwrócił się o rozstrzygnięcie tej kwestii do Sądu Najwyższego. W listopadzie SN podjął uchwałę o następującej treści: "Odpowiedzialność ubezpieczyciela z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za uszkodzenie albo zniszczenie pojazdu mechanicznego niesłużącego do prowadzenia działalności gospodarczej obejmuje celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki na najem pojazdu zastępczego; nie jest ona uzależniona od niemożności korzystania przez poszkodowanego z komunikacji zbiorowej."
Po dwóch miesiącach od wydania wyroku Sąd Najwyższy wydał także uzasadnienie do niego, które precyzuje wiele kwestie zawartych w tej uchwale.
Po pierwsze, Sąd Najwyższy wskazał, iż tego rodzaju szkodę należy kwalifikować jako szkodę majątkową. Po drugie, określił jakie warunki musi spełniać tego rodzaju wydatek, aby mieścił się w zakresie odpowiedzialności ubezpieczyciela. Po trzecie, Sąd Najwyższy w pełni podzielił pogląd, że korzystanie przez poszkodowanego z własnego pojazdu mechanicznego nie może być odtworzone przez korzystanie z komunikacji publicznej. SN wyraźnie podkreślił, że w dzisiejszych realiach samochód w sposób bardziej wszechstronny i funkcjonalny zaspokaja potrzeby właściciela uszkodzonego lub zniszczonego pojazdu niż środki transportu zbiorowego. Korzystanie z samochodu stało się obecnie standardem cywilizacyjnym i taka jego funkcja będzie się umacniać. Innymi słowy, nie można uzależniać refundacji kosztów najmu pojazdu zastępczego od wykazania przez poszkodowanego, że nie mógł on skorzystać ze środków komunikacji publicznej lub korzystanie z nich było niedogodne.
Pewne ograniczenia w korzystaniu z auta zastępczego jednak pozostają. Problemem może okazać się zwrot kosztów wynajmu pojazdu zastępczego, jeśli bardzo rzadko albo wręcz w ogóle nie poruszamy się samochodem. Również jeśli posiadamy więcej aut w rodzinie. Ponadto Sąd Najwyższy, mówiąc o wydatkach ekonomicznie uzasadnionych, podkreślił w ten sposób, że w czasie naprawy możemy starać się o zwrot kosztów auta o porównywalnej klasie do naszego samochodu. Wątpliwe, by ubezpieczyciele zgodzili się na zwrot czynszu za wynajem np. Mercedesa, podczas gdy w naprawie będzie stał kilkunastoletni model z segmentu A bądź B.
Bądź na bieżąco dzięki gadżetom motoryzacyjnym iGoogle!

Newsletter: 









Wykop
Sfora
Facebook
2012-01-24 18:29:01
2012-01-24 17:58:09